WYWIAD POLSKI W ZSRR I III RZESZY W LATACH 1933-39

Działalność polskiego wywiadu w ZSRR była wyjątkowo trudna ze względu na wszechobecny terror własnych obywateli i nieufność wobec cudzoziemców, ponadto pracownicy placówek dyplomatycznych poruszali się po mieście w asyście NKWD.

Analizą uzyskanych informacji zajmował się Referat "Rosja" należący do Oddziału II. Duże znaczenie miały informacje jawne z prasy sowieckiej (analizowano blisko 300 tytułów gazet) oraz wywiad radiowy przechwytujący rozmowy sowieckich władz cywilnych i wojskowych. Z dystansem podchodzono do wiadomości uzyskanych od agentów, gdyż informacje ważne "znajdowały się w powodzi informacji błahych, nieprawdopodobnych lub nawet kłamliwych", co powodowało trudności w szybkim ich wyszukaniu. Na uznanie zasługuje natomiast praca oficerów ewidencyjnych.

W latach 30. wywiad wskazywał na rozbudowę potencjału militarnego ZSRR oraz budowę dróg strategicznych ku polskiej granicy. Te informacje spotykały się ze sceptycyzmem wyższych dowódców, którzy zarzucali przecenianie sił przeciwnika.

Do wyróżniających się oficerów w rejonie wschodnim należeli rotmistrz Aleksander Kwiatkowski (Moskwa), kapitan Bogdan Jałowiecki (Mińsk), porucznik Józef Jedynak (Moskwa), kapitan Ludwik Michałowski (Kijów).
Od 1937 roku pracownicy urzędów konsularnych i personel ambasady zostali objęci ścisłą kontrolą NKWD, napotykali też w swojej pracy na liczne utrudnienia, np. konsulat RP w Mińsku w 1938 roku miał problemy z zakupem odpowiedniej ilości benzyny.

Do pracy dywersyjnej i wywiadowczej nie wciągano Polaków z terenów przygranicznych, gdyż udowodnienie komuś szpiegostwa miałoby nieobliczalne konsekwencje dla całej lokalnej polskiej społeczności.

Latem 1939 roku na terenie ZSRR pełniło służbę 10 oficerów wywiadu, zatrudnionych pod zmienionymi nazwiskami na stanowiskach pracowników ambasady i konsulatów RP. Sporządzona przez Referat "Wschód" ocena niektórych polskich urzędników konsularnych pod kątem pomocy rezydentom wywiadu była dosyć krytyczna: pozytywnie zostali ocenieni konsulowie w Kijowie, pozostali zaś jako osoby bierne, nieorientujące się w sytuacji (Eugeniusz Weese/Leningrad, Tadeusz Błaszkiewicz/Moskwa, Witold Okoński/Mińsk).

Wywiad polski w III Rzeszy odnosił ogromne sukcesy dzięki pracy ekspozytury bydgoskiej (nr 3), kierowanej przez mjra Jana Żychonia, słynącego z niekonwencjonalnych metod pracy. Major był autorem tajnej operacji "Wózek", która polegała na kopiowaniu niemieckiej poczty wojskowej przewożonej tranzytem koleją do Prus Wschodnich. Akcję przeprowadzano profesjonalnie: do ambulansów pocztowych włamywano się podczas jazdy, na poczekaniu kopiowano dokumenty i ponownie pieczętowano, natomiast Niemcy nie orientowali się, że takie zdarzenie miało miejsce.

Kolejnym sukcesem było pozyskanie do współpracy Pauliny Tyszewskiej, kochanki komandora Kohtza, szefa wywiadu gdańskiej Abwehry. Polskie służby specjalne dotarły do niej dzięki jej polskim krewnym - małżeństwu Bruckich. Podjęty został długofalowy wysiłek, aby ją zwerbować (metoda kija i marchewki: urzędowe nękanie jej rodziny mieszkającej w Gdyni, jak również propozycje pomocy w kłopotach finansowych).

Dzięki jej współpracy polski wywiad dotarł do najbardziej skrywanych tajemnic Abwehrstelle (informacje o placówce gdańskiej, elbląskiej, królewieckiej i berlińskiej) oraz uzyskał informacje o działaniach niemieckich służb specjalnych na pograniczu polsko-gdańskim w latach 1936-1939, w wyniku czego zlikwidowano wiele niemieckich siatek szpiegowskich. Wywiad kontaktował się z Pauliną Tyszewską poprzez Franciszkę Brucką, która w 1937 roku sprzątała mieszkanie Kohtza, zwracając przy tym uwagę na wyrzucane papiery i listy.

Niemcy byli zaskoczeni ciągłymi wpadkami swoich agentów w Polsce, nie byli jednak w stanie znaleźć źródeł przecieku tajnych informacji.

Ostatnie meldunki przekazywali Bruccy w czerwcu 1939 roku. Było to związane z odejściem Reinholda Kohtza z placówki Abwehry w Gdańsku.

Przed wybuchem wojny ważnym źródłem informacji był wywiad radiowy. Dzięki kryptologom udało się przełamać niemieckie szyfry kodowane za pomocą Enigmy (odtworzone jej egzemplarze przekazane zostały wywiadowi francuskiemu i brytyjskiemu).

Mjr Żychoń zdołał na czas ewakuować podległą mu placówkę przed nadejściem Niemców w 1939 roku. Oddział gestapo, który zajął budynek w Bydgoszczy, zastał jedynie puste pomieszczenia i pozostawioną na biurku wizytówkę majora.


autor:
dodano: 2010-02-28/ czytano: 156



  Jak się nazywasz:
  Twój mail:
  Twój komentarz:
Przepisz kod z obrazka:


Góra strony     Strona poprzednia

Wydawca: Kościół Nowego Przymierza w Lublinie