MACIEJ MIĄSIK KOMENTUJE...

OBIECANKI-CACANKI
News na Onecie: "Sto tysięcy sztuk broni w rękach Polaków - Nowa ustawa w Sejmie". Pożyjemy, zobaczymy. Temat ten wraca co jakiś czas tylko po to, aby znów odejść w niebyt. Bronisław Komorowski chce sobie poprawić u naiwniaków wizerunek, a potem wszystko będzie po staremu.

WYWROTOWCY DO REJESTRACJI
Czy jest jakiś absurd, którego nie wymyślą etatyści? Ano nie ma. W Karolinie Południowej (USA) uchwalono prawo, zwane Ustawą o działaniach wywrotowych (SUBVERSIVE ACTIVITIES REGISTRATION ACT), które wymaga urzędowej rejestracji każdej organizacji wywrotowej, organizacji pod obcą kontrolą czy też każdego obcego agenta. Organizacje wywrotowe natomiast to takie, których celem jest przejęcie, kontrolowanie czy obalanie rządu przy użyciu przemocy lub innych nielegalnych działań. Teraz każda organizacja lub osoba podpadająca pod te definicje musi się zarejestrować (opłata $5) pod groźbą kary grzywny do $25000 lub 10 lat więzienia.

Terroryści i wywrotowcy, do rejestracji marsz, biurokraci czekają. Tak oto nowoczesne państwo walczy z wywrotowcami i agentami.

PO DEBACIE
Wysłuchałem debaty “internautów" z premierem Tuskiem. Było słabo i gdyby nie komentarze Martina, byłoby nie do zniesienia.

Niestety, nie była to debata o próbie wprowadzenia cenzury i proteście przeciwko temu. Poruszono za dużo tematów pobocznych, głównie dlatego, że próbowano chyba wykorzystać okazję spotkania z Premierem, aby mu się wyżalić w pewnych tematach, które, bądźmy szczerzy, mało go obchodzą. Rozmydlanie tematu było jak najbardziej na rękę przedstawicielom rządu, którzy równie ochoczo sprowadzali dyskusję na tematy poboczne i w typowy dla siebie sposób marnowali czas długimi, nudnymi i treściowo pustymi wypowiedziami. No i Premier się o nas naprawdę troszczy i nie chce czynić tego tylko w “realu".

Zawiódł Vagla, bo nie spytał o to, kto z nazwiska odpowiada za nazwę (i cały pomysł) Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych (podobno spytał, ale się nie dowiedział), a skoncentrował się na poruszeniu zbyt wielu spraw, aż mu czasu zabrakło – porządek w serwisach rządowych nie jest najważniejszą kwestią. Blackout Europe też nie sprowadził dyskusji na temat, a podrzucił hasło Pobieraczka.

Ze strony “internautów" – EPIC FAIL. Rząd na pewno po spotkaniu przybije sobie piątkę i pogratuluje, jak to umie “internautów" załatwiać. A właściciele tych legalnych firm hazardowych, które pozostaną w kraju, będą spać spokojnie, bo rząd załatwia im właśnie konkurencję. A ustawę trzeba po prostu przepchnąć, bo czas kogoś goni (“musieliśmy się śpieszyć"), ale Premier obiecał, że może te kontrowersyjne kwestie rząd z ustawy usunie, aby o nich dłużej podyskutować. No, ale to dopiero się okaże, po konsultacjach z prawnikami, i w ogóle to pan Tusk nie jest znany przecież ze słowności.

I tak się kończy łagodne i kulturalne gadanie o kwestiach fundamentalnych, czyli w tym wypadku o cenzurze. O hazardzie nawet nie wspomnę.

TY, PAŃSTWA WRÓG
Neal Asher, brytyjski autor science fiction, ma swój blog, o tematyce różnej. Jeden z niedawnych wpisów dotyczył znanej sprawy, gdy grupa bandytów napadła bogatą rodzinę i jeden z nich dostał to, na co zasługiwał, czyli kijem po łbie. Państwo, a jakże, ujęło się za bandytą i wsadziło za kraty ojca rodziny i jego brata, którzy dopuścili się bluźnierstwa – wymierzyli sami sprawiedliwość na jednym z bandytów, rozwalając ten głupi łeb. Za to państwo postanowiło ich przykładnie ukarać, a uszkodzonego bandytę wypuścić, aby mógł spokojnie wrócić do swojego kryminalnego rzemiosła. Po apelacji jeden z braci został zwolniony, ale drugi, który nie był bezpośrednim obiektem ataku, ale wspierał brata, został z dwuletnim wyrokiem.

Autor bloga zamieścił celny komentarz dotyczący tego, dlaczego jego zdaniem państwo (jego wymiar niesprawiedliwości) postąpiło w ten sposób:

"W tym wszystkim chodzi o państwo niechcące, aby ktokolwiek z obywateli miał jakąkolwiek moc, gdyż w rzeczywistości władza państwa nad tobą jest ważniejsza niż jego możliwość obrony cię przed kryminalistami. Jeśli jakiś gnój zabije cię w twoim własnym domu, państwo nie jest zagrożone, ale gdy weźmiesz odpowiedzialność za siebie, zaczniesz działać za siebie i myśleć za siebie, to po prostu jest to dla państwa zbyt niebezpieczne."
Państwo nie życzy sobie, abyśmy brali sprawy w swoje ręce – to ma być jego monopol. Obserwując podobne przypadki u nas, nietrudno dojść do podobnego wniosku – państwo nie chce, abyśmy stali się dla niego konkurencją i przeciwnikiem. Dlatego nas skutecznie rozbraja, a następnie zniewala siecią praw oraz trzyma w urzędniczej matni. Mamy być posłuszni i bezsilni. I dobrze mu idzie.


autor: Maciej Miąsik
miasik.net
dodano: 2010-02-28/ czytano: 149



  Jak się nazywasz:
  Twój mail:
  Twój komentarz:
Przepisz kod z obrazka:


Góra strony     Strona poprzednia

Wydawca: Kościół Nowego Przymierza w Lublinie