"BOKS I SEKS" - NOWE OTWARCIE

Idzie nowe. Po etapie zamknięcia chrześcijan w murach kaplic przełom tysiącleci przyniósł poważne zmiany. Postęp rozpoczął się od młodzieży. Tzw. pastorzy i działacze młodzieżowi mieli sprawić, by chrześcijaństwo stało się atrakcyjne dla młodych. A więc koncerty rockowe, kwazidyskoteki, akceptacja rozwiązłości i niemoralności seksualnej, małe lub żadne wymagania, niedbały czy "ubogi" strój i fryzury - czyli upodobnienie się do świata.

Pewien pastor urządza dla swojej młodzieży tarzanie się w błocie na wzór Owsiakowego Woodstocku, a inny na stronie internetowej dla powierzonej jego opiece młodzieży wystąpił jako miłośnik "boksu i seksu". Tu dotknę kolejnej postkomunistycznej przypadłości dzisiejszego protestantyzmu. Otóż do zadań tajnych współpracowników należało także niszczenie prawdziwych duszpasterzy i osób niezłomnych za pomocą plotek i oszczerstw. Na własnej skórze przekonałem się, że działa to świetnie do dziś. Z wielu źródeł docierają do mnie sygnały osób prawdziwie zatroskanych pytających o różne, mało sympatyczne rzeczy na nasz/mój temat. A to, że jesteśmy niebezpieczną sektą, a to, że jesteśmy rasistami i faszystami, że jesteśmy "gorsi od mormonów" itp. I skąd te opinie? Od protestanckich pastorów, którzy często nie widzieli mnie na oczy! Ci obłudnicy przyjmują niekiedy bardzo patetyczne lub pełne troski postawy wobec nas. Wspomniany pastor, miłośnik seksu, tak skomentował informację o jego publicznie ujawnionych zamiłowaniach:

"Szanowny Panie Chojecki,
Zastanawiam się, czy takie wartości, jak uczciwość, prawdomówność, szacunek dla innego człowieka mają dla Pana jakiekolwiek znaczenie. Z lektury Pańskiego czasopisma wnoszę, iż chodzi w nim jedynie o pogoń za sensacją i opluwanie wszystkich, którzy myślą inaczej niż Pan. (...)"

Pominę fakt, że oczerniał nas wśród innych wierzących – powiedzmy, osobista uraza. Cały ten czas żył jednak w zakłamaniu, prowadząc podwójne, niemoralne życie, co dzięki Bogu wyszło niedawno na jaw. Jego denominacja oraz organizacja młodzieżowa, gdzie był zatrudniony, nie spieszyły się jednak zbytnio z odsunięciem go od publicznej służby. Wątpię też, by postarały się o naprawienie szkód w niszczeniu naszej reputacji. Departament plotki ciągle nadaje...

Demoralizacja młodzieży i szerzenie plotek to nie jedyne zadanie dzisiejszych "braci podłączonych". Celem jest rodzina. Dotychczas protestanci, szczególnie ewangelikalni, z dużym sukcesem utrzymywali klasyczny model rodziny z ojcem jako głową, z uległą żoną i zdyscyplinowanymi dziećmi. Dziś to już jednak przeżytek w znacznej części kościołów. Małżeństwo to związek partnerski, kobieta ma prawo do niezależności i osobistego rozwoju nawet kosztem rodziny, ma prawo nauczać w kościele, dzieci mają prawo do swoich wyborów, a nawet do otwartego buntu wobec rodziców. Jeśli nie naucza się jeszcze tego głośno, to powszechnie się to praktykuje – a czyny mówią głośniej niż słowa...


autor: Paweł Chojecki
dodano: 2010-02-28/ czytano: 537



Z wypowiedzi jonka możemy się dowiedzieć następujących rzeczy o jonku:
-jonek nie lubi Chojeckiego
-jonek ma "ciekawe" pojęcie o seksie
-jonek lubiu boks
-jonek jest nowoczesny i jego baba trzyma go krótko za pysk
-jonek ma kompleksy spowodowane jego nowoczesnością
-jonek jest fałszywy. Jego "pozdrawiam" nie brzmi szczerze
Piotr 2010-03-23 23:25 (5)


Z Powyzszego tekstu mozemy dowiedziec sie trzech rzeczy o Guru Chojeckim.
1. Guru Chojecki nie lubi seksu.
2. Guru Chojecki nie lubi boksu.
3 Guru Chojecki trzyma swoja babe "krotko za pysk".

Ciekawy gosc z tego naszego guru. Ale coz. kazdy ma takie swiatlo z Lublina na jakie sobie zasluzyl.

Pozdrawiam,
jonek 2010-03-15 07:51 (4)


Mało prawdopodobne, ale dziękuje i będę pamiętał.
Piotr 2010-02-28 20:24 (3)


Pozdrowienia odwzajemniam. Gdyby był Pan kiedyś w Lublinie, zapraszam! Podyskutujemy o różnicach.
Paweł Chojecki 2010-02-28 00:33 (2)


Z wielką radością czytam takie teksty.Mimo, że z Panem Chojeckim nie zgadzam się w sprawach doktrynalnych, jednak wartości jakie On deklaruje są też moimi wartościami.Niestety rzeczywistość nie napawa optymizmem.Kościoły i denominacje chcąc przypodobać się "poprawnej" większości dopasowują się do rynsztokowego poziomu tej plugawej tłuszczy. Celowo używam takich określeń, bo takie jest moje osobiste zdanie odnośnie współczesnych wartości i ludzi je reprezentujących.
Pozdrawiam Pana Chojeckiego
Piotr 2010-02-27 16:29 (1)


  Jak się nazywasz:
  Twój mail:
  Twój komentarz:
Przepisz kod z obrazka:


Góra strony     Strona poprzednia

Wydawca: Kościół Nowego Przymierza w Lublinie